Strona główna/Aktualności/Historia pewnego poematu

Historia pewnego poematu

Aktualności 15 Lutego 2022

Jak plastyczny, pełen wyrazu i dający pole do popisu, jeżeli chodzi o możliwości interpretacji, jest język angielski, możemy przekonać się studiując dzieła największych mistrzów. 11 czerwca 1814 roku, w Londynie, odbyło się przyjęcie, w którym uczestniczył sam Lord Byron. W pewnym momencie wzrok jego przykuła niezwykłej urody postać niewieścia - była to Anne Beatrix Wilmot, żona kuzyna Byrona. Możemy sobie tylko wyobrażać, co działo się w głowie, sercu i duszy Byrona, kiedy przez cały ten długi, parny, wypełniony gwarem i muzyką wieczór, wodził wzrokiem za Anne... Jednego możemy być pewni - wrażenie, jakie wywarła na mistrzu zmysłowa kobieta musiało być iście piorunujące, skoro Byron, nie przestając udzielać się towarzysko, jednocześnie tworzył jedno ze swoich najsłynniejszych dzieł. Wczesnym rankiem poemat był już gotowy, a oto, co Lord Byron napisał:

She Walks in Beauty
She walks in beauty, like the night
Of cloudless climes and starry skies;
And all that's best of dark and bright
Meet in her aspect and her eyes
Thus mellow'd to that tender light
Which heaven to gaudy day denies.

One shade the more, one ray the less,
Had half impair'd the nameless grace
Which waves in every raven tress,
Or softly lightens o'er her face;
Where thoughts serenely sweet express
How pure, how dear their dwelling-place.

And on that cheek, and o'er that brow,
So soft, so calm, yet eloquent,
The smiles that win, the tints that glow,
But tell of days in goodness spent,
A mind at peace with all below,
A heart whose love is innocent!

Źródło poematu

Doprawdy, trzeba być niezwykle odważną osobą, aby pokusić się o przetłumaczenie tego poematu, o czym może świadczyć bardzo niewielka ilość interpretacji dostępnych w języku polskim. I nie ma się co dziwić, ponieważ te przepiękne strofy są w gruncie rzeczy nieprzetłumaczalne, jeżeli nie posiada się pewnego poetyckiego zacięcia. Zresztą, zobaczmy sami:

Krocząca w pięknie
Krocząca w pięknie, niczym noc,
z bezchmurnym niebem pełnym gwiazd.
Z mroku i światła najlepsza moc
łączy się w oczach jej bez skaz.
Jasność jej po tysiąckroć
Niebo zaprzeczy po wszystek czas.

O cień za dużo, czy mniej o promień
w połowie zgasłby w postaci tak wdzięcznej.
W kruczych warkoczach czy ma swój koniec,
czy też odbija na twarzy tak pięknej
Myśl czysta i jasna przysiądzie na skroniach,
w jej godnym obliczu jasności codziennej.

Na smukłym policzku, na jej cichej twarzy,
tak niemej zarazem wymownej wielce.
Uśmiech nęcący, żar który parzy
zwiastują życie w dobroci perełce,
Duszę co wszystkich pokojem swym darzy
I niewinności jej serce pełne.

Źródło tłumaczenia

A tutaj jeszcze jedna interpretacja, wydobyta z odmętów Internetu:

Gdy stąpa, piękna
Gdy stąpa, piękna, jakże przypomina
Gwiaździste niebo bez śladu obłoku:
Ciemność i jasność — każda z nich zaklina
W nią swój osobny czar, i jest w jej oku
To miękkie światło, które zna godzina
Nocy, gdy blaski dnia zagasną w mroku.

Dodaj cień więcej, zgaś parę promieni —
Zniknie w połowie wdzięk nie do nazwania,
Którym jak gromem stajemy rażeni,
Gdy z czarnej fali włosów się wyłania
Lub kiedy jasną jej twarz zarumieni
W pogodnym akcie samorozpoznania.

I czar tej twarzy, policzka i skroni
Jakąż spokojnie pewną ma wymowę:
W ufnym uśmiechu, w barwie, co twarz płoni,
Widać jej czyste dni dotychczasowe,
Lecz i świadomość, jak wielu śni o niej —
Serce niewinne, lecz kochać gotowe!

Źródło tłumaczenia

Aż trudno uwierzyć, że to ten sam wiersz..!

Która interpretacja jest lepsza? Pierwsza, druga, a może jeszcze jakaś inna? A może jednak należy opierać się wyłącznie na oryginale (ponieważ żaden inny język świata nie odda w pełni tego, co tamtego wieczoru widział i czuł autor)? Może ktoś z sympatyków naszej strony pokusi się o własną próbę przetłumaczenia?

Mamy nadzieję, że ta drobna dygresja od codziennych spraw związanych z Konkursem FOX przypadnie Państwu do gustu, a przynajmniej skłoni do chwili refleksji, zarówno nad pięknem języka, jak i nad niezwykłymi okolicznościami, w jakich powstał przytoczony powyżej poemat.

 

do góry